niedziela, 7 września 2008

Wracam w chwale taboretu!

Tak, były czasy, kiedy blog ten świecił pustkami niczym wylizany słoik po miodku gryczanym, jednak mam dla was pełną emocji i koleżeństwa wiadomość! Te złe i niedobre czasy już się skończyły! Mój wielce oczekiwany kombek nastał właśnie teraz, także grzejcie rssy, spawajcie kartony i haftujcie trzciny albowiem opowiem wam, co mi się dziś wydarzyło!

Spałem na lewym boku!

Brak komentarzy: